| FBI chce inwigilować swoich obywateli na całego :) |
|
|
| Redaktor: Łukasz Podolski | |
| 19.11.2007. | |
|
FBI wystąpiło do kongresu o 12 mln $ na zbieranie i analizę danych o wszystkich amerykanach. Każdego obywatela będzie opisywało średnio 20 cech które mogą być przecież bardzo rozbudowane. Taka baza danych to jednak nie wszystko, bowiem do wszystkich zebranych danych zostaną podłączone komputery które zajmą się ich analizą, analiza ta miałaby obejmować analizę listów elektronicznych, bilingów, transakcji bankowych itd. Nie podano szczegółowo jak miało by to wyglądać, ale najpewniej analiza obejmowała by 2 kroki, analizę działań poszczególnego obywatela i jego zależności w stosunku do innych obywateli (relacje). Szefostwo FBI zakłada że przy szybkiej zgodzie kongresu w ciągu 5 lat agencja zdoła zebrać 6 mld danych do analiz. Oczywiście w stanach zaczęła się wielka debata, amerykańska organizacja zajmująca się prawem obywateli do prywatności (wynikających z 4 poprawki do konstytucji) od razu skrytykowała ten pomysł i uznała za godzący w prywatność obywateli. Pojawiły się też głosy za taką bazą danych, tylko że pod kierownictwem innej agencji. Należy bowiem pamiętać że w ostatnich latach FBI miała sporo wpadek związanych z nadużywaniem swoich praw i tłumaczenie m się zawsze walką z terroryzmem. Tymczasem mimo ciągłej dyskusji FBI już zabiera się za kupowanie potrzebnego sprzętu informatycznego. W Ameryce pojawiają się głosy na tak i głosy na nie, głównym argumentem na tak jest bezpieczeństwo, porównują także walkę z terroryzmem do wojny stwierdzając nawet że przecież w każdej wojnie ucierpieli cywile, a w tej ma ucierpieć tylko ich prywatność. Mi się jednak wydaje że nie ważne czy się zrobi taką bazę ( nie jest to takie trudne bo dane są dostępne, nie są jednak zebrane w jednym miejscu w taki sposób by szybko je analizować ), ważniejsze jest w sumie to kto i na jakich zasadach będzie ją wykorzystywał. Jakie środki bezpieczeństwa zostaną zastosowane by żadne dane nie opuściły dysków twardych komputerów, o ile wypuszczanie z takiego systemu danych o osobach potencjalnie niebezpiecznych jest zrozumiałe, to dopuszczenie do tego by można było sprawdzić dane dowolnej osoby, nawet w celach prozaicznych jest już błędem. Wyobraźcie sobie że urząd skarbowy się do czegoś takiego przypnie, jeżeli wydatki takiej osoby przekroczą to co zarobił od razu wiadomo że robił coś "na czarno". Politycy rządzący będą mogli łatwo szukać haków na swoich przeciwników ( polityk poszedł do restauracji, wynajął hotel i spędził noc z kochanką i wrócił samolotem do domu, a w pracy wziął urlop ). Naprawdę może być ciekawie ;-) chociaż podarowanie tej bazy google było by czymś znacznie bardziej ciekawym, od tego momentu reklamy były by naprawdę dobrze skierowane do użytkownika tzn. google z bazy wyczytało że kupiliśmy telewizor powiedzmy lat temu, proponuje więc natrętnie w reklamach wypasione telewizory plazmowe aż w końcu człowiek zaczyna dojrzewać do tego by telewizor wymienić i go kupuje z jednej z reklam od google. Prezentowało by tylko to czym jesteśmy zainteresowani i dokładnie tym... straszne. Ciekawe ile by google dało za taką baze :) I pozostawiając was z tym pytaniem, idę się poopalać. Ustaw jako ulubiony Zakładka Wyślij to przez emaila Kliknięć: 316 Komentarze (0)
![]() Napisz Komentarz
|
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|



