Witam wszystkich na mojej stronie internetowej. Jeżeli nie pasuje ci kolor skorzystaj z kolorowych kwadratów po prawej stronie, możesz również zmienić wielkość czcionki.
 
Polsat - samochwała ?
Redaktor: Łukasz Podolski   
19.11.2007.
Dziś o 18.50 oglądałem sobie polsatowskie wydarzenia (program informacyjny), na końcu pojawił się dość długi wywód prezentera o osiągnięciach telewizji Polsat. Dowiedziałem się że Polsat ma największą oglądalności w grupie wiekowej od 16 do 49 lat, która jest NAJWAŻNIEJSZA dla reklamodawców. Podali też jaką to ogromną oglądalność miały ich programy, ile widzów miało jak oni śpiewają, ile prison break tfu... skazany na śmierć ( 5 mln, nie wiem jak tyle ludu dało rady tego lektora słuchać :( ), ile festiwal top trendy. Prezenter nie zapomniał dodać że i ich program informacyjny ma w tym "zwycięstwie" swój udział, nie ma to jak autoreklama, czyż nie ?

No dobra, powiedzieli... i co z tego, politycy też gadają? już wyjaśniam... w momencie gdy to oglądałem dosięgło mnie pewne spostrzeżenie... że już to widziałem, zdaje się że ten nius propagandowy to jakieś cykliczna informacja przypominająca że ich stacja jest na topie i powinno się ją oglądać... bo mają tę swoją kilku milionową widownie. I powiem że tego typu akcja informacyjna powinna być skuteczna, skoro inni to ja też, skąd to znamy, czyż nie? Speców od marketingu mają nie byle jakich, ciekawe tylko czy ten sposób odgapili z zagranicy czy sami wymyślili, tak czy owak punkt dla nich.

Zaraz zaraz wróćmy do początku, oglądalność w grupie wiekowej 16-49 jest ważna dla reklamodawców, a więc to że co 20 minut oglądamy jakieś bzdurne reklamy to wina nas samych :) nie ma co... pocieszające. Nie ma to jak niezapomniane wrażenia po oglądnięciu filmu w Polsacie lub każdej innej telewizji komercyjnej, gdzie prawie co ok. 20 min. idzie się po herbatę, kawę albo coca-cole :). Tak więc czy osiągnięcie kasowe Polsatu jest ważne dla widzów, na pewno nie. Zwłaszcza że czas na samochwalstwo można by poświęcić na coś ciekawszego. Chociażby w dzisiejszych wydarzeniach (28.06.2007r.) można by rozwinąć temat zabawy dwóch uczniaków w robienie filmu o samobójstwach za pomocą telefony komórkowego, w wyniku której jeden z uczestników powiesił się na pasku i o mały włos nie spotkał się panem bogiem. Wydawało mi sie że akurat temu niusowi w wydarzeniach brakowało zakończenia (zakończył się wypowiedzią policjantki w sposób dość dziwny).

Jest oczywiście inny aspekt tej sprawy, a mianowicie to że oglądalność absolutnie nie oznacza jakość. Należy również pamiętać o tym że oglądalność to tylko statystyka, i może sprawdzać się tak, jak sprawdzają się wyniki wyborów, czyli nie w 100%. Oglądalność wylicza się ze specjalnego wzoru, na podstawie odpowiedzi np. 1000 badanych. Czyli metodą dedukcyjną (od szczegółu do ogółu).

Pewnie w przyszłości napisze o Polsacie, a na razie zapraszam was na stronę na której można sobie porównać oglądalność różnych stacji telewizyjnych:

http://ogladalnosc.macroscope.pl/
 
Manhunt 2
Redaktor: Łukasz Podolski   
19.11.2007.
Ostatnio głośno było w mediach o grze Manhunt 2, a było to spowodowane tym że na terenie Zjednoczonego Królestwa jej sprzedaż została zakazana. Wydanie gry zablokowała brytyjska organizacja zajmująca się oceną oraz klasyfikacją wiekową filmów oraz gier w skrócie BBFC (British Board of Film Classification). Decyzja ta została podjęta ponieważ gra bardzo realistycznie pokazuje zabijanie, a w dodatku jej cała filozofia opiera się jedynie na brutalnym zabijaniu, można powiedzieć nawet o sadyzmie (np duszenie foliowym workiem, egzekucje toporem itd.) . Nie bez znaczenia miało też morderstwo 14 letniego chłopca, którego zabójcą był maniak pierwszej części tej gry. Złamanie zakazu sprzedaży tej gry grozi półrocznym więzieniem. W związku z tym premiera gry zostanie przesunięta, by programiści mogli z niej usunąć najdrastyczniejsze sceny.

O dziwo specjaliści od marketingu zgodnie twierdzą że cały szum wokół wpłynie bardzo pozytywnie na jej sprzedaż i to z dwóch powodów. Po pierwsze o grze jest wszędzie głośno, więc ma darmową reklamę. A po drugie... przecież zakazany owoc najlepiej smakuje :)

Tu macie jeden obrazek z gry:

 
FBI chce inwigilować swoich obywateli na całego :)
Redaktor: Łukasz Podolski   
19.11.2007.
FBI wystąpiło do kongresu o 12 mln $ na zbieranie i analizę danych o wszystkich amerykanach. Każdego obywatela będzie opisywało średnio 20 cech które mogą być przecież bardzo rozbudowane. Taka baza danych to jednak nie wszystko, bowiem do wszystkich zebranych danych zostaną podłączone komputery które zajmą się ich analizą, analiza ta miałaby obejmować analizę listów elektronicznych, bilingów, transakcji bankowych itd. Nie podano szczegółowo jak miało by to wyglądać, ale najpewniej analiza obejmowała by 2 kroki, analizę działań poszczególnego obywatela i jego zależności w stosunku do innych obywateli (relacje). Szefostwo FBI zakłada że przy szybkiej zgodzie kongresu w ciągu 5 lat agencja zdoła zebrać 6 mld danych do analiz.

Oczywiście w stanach zaczęła się wielka debata, amerykańska organizacja zajmująca się prawem obywateli do prywatności (wynikających z 4 poprawki do konstytucji) od razu skrytykowała ten pomysł i uznała za godzący w prywatność obywateli. Pojawiły się też głosy za taką bazą danych, tylko że pod kierownictwem innej agencji. Należy bowiem pamiętać że w ostatnich latach FBI miała sporo wpadek związanych z nadużywaniem swoich praw i tłumaczenie m się zawsze walką z terroryzmem. Tymczasem mimo ciągłej dyskusji FBI już zabiera się za kupowanie potrzebnego sprzętu informatycznego.

W Ameryce pojawiają się głosy na tak i głosy na nie, głównym argumentem na tak jest bezpieczeństwo, porównują także walkę z terroryzmem do wojny stwierdzając nawet że przecież w każdej wojnie ucierpieli cywile, a w tej ma ucierpieć tylko ich prywatność.

Mi się jednak wydaje że nie ważne czy się zrobi taką bazę ( nie jest to takie trudne bo dane są dostępne, nie są jednak zebrane w jednym miejscu w taki sposób by szybko je analizować ), ważniejsze jest w sumie to kto i na jakich zasadach będzie ją wykorzystywał. Jakie środki bezpieczeństwa zostaną zastosowane by żadne dane nie opuściły dysków twardych komputerów, o ile wypuszczanie z takiego systemu danych o osobach potencjalnie niebezpiecznych jest zrozumiałe, to dopuszczenie do tego by można było sprawdzić dane dowolnej osoby, nawet w celach prozaicznych jest już błędem. Wyobraźcie sobie że urząd skarbowy się do czegoś takiego przypnie, jeżeli wydatki takiej osoby przekroczą to co zarobił od razu wiadomo że robił coś "na czarno". Politycy rządzący będą mogli łatwo szukać haków na swoich przeciwników ( polityk poszedł do restauracji, wynajął hotel i spędził noc z kochanką i wrócił samolotem do domu, a w pracy wziął urlop ). Naprawdę może być ciekawie ;-) chociaż podarowanie tej bazy google było by czymś znacznie bardziej ciekawym, od tego momentu reklamy były by naprawdę dobrze skierowane do użytkownika tzn. google z bazy wyczytało że kupiliśmy telewizor powiedzmy lat temu, proponuje więc natrętnie w reklamach wypasione telewizory plazmowe aż w końcu człowiek zaczyna dojrzewać do tego by telewizor wymienić i go kupuje z jednej z reklam od google. Prezentowało by tylko to czym jesteśmy zainteresowani i dokładnie tym... straszne. Ciekawe ile by google dało za taką baze :) I pozostawiając was z tym pytaniem, idę się poopalać.
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 50 - 56 z 83
Tanie latanie - Ruletka europejska - domy kanadyjskie - Cięcie laserowe - Bilety Ryanair - phone cards